O mnie

Moje zdjęcie
Sulików, dolnośląskie, Poland
Nazywam się Mariusz Winnicki Fotografuję amatorsko.

poniedziałek, 26 marca 2012

Za radą na piechotę :)

Też ciężko ustrzelić te skrzydlate "potwory". Naprawdę trzeba mieć anielską cierpliwość.



Za to pałeczki nie sprawiały kłopotu.

sobota, 24 marca 2012

Troszkę ptasio.

Mamy już drugi dzień "lata". więc wybrałem się na przejażdżkę po bezdrożach bicyklem. Chciałem spróbować swych sił w fotografii ptaków, ale stwierdziłem, iż wolę bardziej statyczne akty.
Tak więc:
Jadąc widzę ptaszka, no to z roweru, otwórz plecak, wyjmij aparat i cyk... ptaszka już nie ma. No to aparat w plecak, plecak na plecy i jazda rowerem dalej. Po paru metrach ta sama czynność i efekt podobny do pierwszego. Zaciskam zęby, wskakuje na rower, parę metrów i... jadę dalej.
I tak się skończyła przygoda z ptakami. Zamieściłem parę przypadkowych kadrów.
Mimo wszystko udany dzień. Najważniejsze, że spędzony na świeżym powietrzu na łonie przyrody.








Trafił się i rodzynek. Dawno już nie widziałem u nas zająca, nie trafiłem z ostrością, ale jako dowód zamieściłem.

czwartek, 22 marca 2012

Dzisiaj kwiatowo.






A to "kwiatki" z mojego ogródka :-))


niedziela, 18 marca 2012

Rowerem do Niemiec

Siedząc w niedzielne przedpołudnie w domu, oglądając na blogu wczorajsze zmagania sąsiada Jacka z żoną na rowerach, pomyślałem -"a może i ja dzisiaj ruszę swe stare kości i się przejadę gdzieś rowerkiem". I tak w samotności postanowiłem pojechać do niemieckiego Berzdorfer See. Rodzinka tym razem została w domu, bo zjechało się paru gości, ja kochający ciszę i spokój wyruszyłem.


Trasa rowerowa, spacerowa, rolkowa prowadzi wokoło jeziora, większość to taki asfalcik, super sprawa.


Potem 1/3 takiego szuterku, ale też fajnie się jedzie.


Malownicze urwiska..


Jest parę takich miejsc wokół jeziora, są to przystanki dla statków wycieczkowych, które będą pływać w przyszłości.


Z drugiej strony zbiornika znajdowały się siedliska jakichś ptaków wodnych, niestety ja nie wiem co to za ptaki, ale sąsiad Jacek zapewne będzie wiedział :-))
Jeszcze raz ubolewam, że nie mam teleobiektywu.


W oddali góra Landeskrone, na której byłem z rodzinką wczoraj.


No i jak widać sezon letni rozpoczęty, a to dopiero marzec.


Pod koniec było parę ruinek w Deutsche Ossig, tuż koło jeziora.


Już okrążywszy zbiornik wodny opadałem z sił, słaba kondycja i ten wiatr dały mi we znaki. Resztkami sił przekroczyłem granicę w Radomierzycach i zaraz za granicą był sklepik, przy którym delektowało się piwem paru rośniętych wyrostków, którzy przywitali mnie okrzykiem "Hande hoch", no cóż ta polska gościnność, chciałem im zrobić zdjęcie, ale nie ryzykowałem.


Widząc te widoki dostałem nowych sił i z triumfem wróciłem do domu.

sobota, 17 marca 2012

Wiosna pełną gębą :))


Dzisiaj było naprawdę wiosennie, powiedziałbym, że nawet jak prawdziwe lato. Było 20 st. C. Pojechaliśmy więc z rodzinką do pobliskiego niemieckiego Goerlitz zdobyć górę Landeskrone. Było naprawdę super.


Oczywiście na początku był kryzys, po ok 100 m przystanek :)


następne 100 m przystanek :)


Potem już szło.



Jako, że gorąco - piciu...


i szczyt po godzinie zdobyty


Na tej wieżyczce punkt widokowy


za 1euro można sobie popatrzeć na okolicę, świetne widoki, tylko dziś była mała "mgiełka" i nie było dużej przejrzystości, więc i fotek nie zrobiłem na okolicę. Następnym razem.


Wracając Radek przez swoją lornetę zobaczył coś w zaroślach...


samotnego jelonka, nawet zbytnio się nie przeją naszą obecnością. Kurde nie mam teleobiektywu, bo bym cykną fajną fotkę, a "nożnym" zoomem nie chciałem spłoszyć go.
Naprawdę udany spacerek, cisza, spokój, bardzo fajny las i piękne widoki. Polecam.

piątek, 9 marca 2012

Wiosenne przechadzki.

Poszliśmy z dzieciakami do pobliskiego lasku na mały spacerek.




Jakoś po zimie szybko musieli odpocząć z braku kondycji.


No i musimy wracać do domu, bo jestem głodna i nie chce mi się już pozować, echh.



To wyruszyłem sam coś pofocić, no i takie tam...






Wracając "zatrzymałem" fajny zachód słońca.


A tu nasz Sulików.