O mnie

Moje zdjęcie
Sulików, dolnośląskie, Poland
Nazywam się Mariusz Winnicki Fotografuję amatorsko.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

The End of urlop



Mała relacja z końca urlopu.
Pojechałem z Radkiem na "ryby" na pobliską "cegielnię".


 Sprzęt nawalał, no i ryby nie brały.


 No cóż, z mordkami, ale zadowoleni z pobytu nad wodą, wróciliśmy do domu.


 Następnego dnia wyjazd do kina w Legnicy na bajkę Madagaskar.
Pojechaliśmy PKP, tam pal cię licho, jakoś droga przebiegła znośnie, ale droga powrotna z Legnicy do Bolesławca na stojąco w 1 klasie trochę mnie ....
Za wiele się na kolei nie zmieniło, tylko tym szybko-szynobusem trasa Zgorzelec-Legnica trwała 1 godz.
I znowu pogoda.



 Za to bajka i kino super.


Weekend na zawodach powiatowych Straży Pożarnej w Studniskach.


 Dla dzieciaków wśród tylu aut strażackich to było niezapomniane przeżycie.
Pogoda tak dopisała, że w 30 st. nie można było usiedzieć nawet w cieniu.





Oczywiście nie obyło się ...


wtorek, 14 sierpnia 2012

Sulików też ma swoje zachody...

Pod wieczór Radek mnie zachęcił do spaceru. Wybraliśmy się na pobliskie wzgórze, koło naszej kopalni bazaltu. Trochę to potrwało, bo mały jeszcze nie aż tak sprawny, ale się udało.


Naprawdę było warto, trafiliśmy na przepiękny zachód słońca. Mały był zauroczony.


Wpatrywaliśmy się w tę kulę, aż zajdzie. Potem trzeba było się szybko ewakuować, bo nastała ciemność.


Na pewno zostaną wspomnienia.


niedziela, 12 sierpnia 2012

Niedzielna sielanka.

- No i co tato robimy z tą fantastyczną niedzielą?


- Może pojedziemy na grzybki??? I tak zrobiliśmy. Daleko nie trzeba jechać.


- No, ale gdzie te grzyby???  Obchodziliśmy wszystkie brzózki i nic.


 To wracamy do domu....


... na loda.


I tak się wszyscy nudziliśmy cały boży dzień, jak przystało na niedzielę.




piątek, 10 sierpnia 2012

Letnio

No cóż, rosło zboże, ale...


..czas na żniwa. Jak widać, rolnicy szybko się rozprawili ze swymi uprawami.


 Taka pora roku, że kolory nas rozpieszczają, warto skorzystać z tych dobrodziejstw.




No i robaczki też mają coś do powiedzenia.



 



sobota, 4 sierpnia 2012

Laaato jest po to, by ....

Discopolowy tytuł piosenki jakoś mnie nakręcił :-)
              Mam urlop i postanowiliśmy wybrać się nad nasze morze, nie korzystając z dobrodziejstw naszych upadających biur podróży, za to skorzystałem z serwisu prognozowania pogody długoterminowej i wstrzeliłem się w CAŁE DWA!!!! dni słonecznej pogody nad naszym Bałtykiem. To był trafiony strzał, bo właśnie tyle trwała pogoda słoneczna hehehe.

Ja wypoczywałem, ale dzieci dorabiały przy budowie autostrady do Zgorzelca.




Jak widać, pracownicy posiadali świetne warunki pracy, nawet klimatyzowane naturalnie pomieszczenia...



Nad wszystkim, jednak panował nieustraszony kapitan Marian (Radek).


Dbał nawet o wodę do picia.


Paula zajęła się moim aparatem.


No, ale pogoda nie rozpieszczała, musieliśmy wyjść z naszego klimatyzowanego pokoju, ogrzać się z tubylcami, ale nawet za ognisko musieliśmy dopłacić 10 zł, tak właśnie kroją nasi bracia tubylcy.


Paulina oczywiście ze swoim malusińskim.


No i powrót do domu, raz deszcz, raz słońce, czego skutkiem oczywiście były kolory...


Gdzieś nad morzem spadł mi aparat :-) i przypadkowo uruchomił migawkę, czego efekt zobaczymy na dole......