O mnie

Moje zdjęcie
Sulików, dolnośląskie, Poland
Nazywam się Mariusz Winnicki Fotografuję amatorsko.

czwartek, 27 czerwca 2013

Leśne runo

Ostatni dzień "wolności" po zwolnieniu, wybraliśmy się do lasu,
zobaczyć, czy jest już coś do zbierania.
Dla miłośników zbieractwa leśnego, oświadczam,
że pokazały się poziomki, jagody i można znaleźć już grzybki :)




Jagód nazbieraliśmy cały litrowy słoik, będzie pierwsze w tym roku ciasto.
Było by więcej, ale synek zamiast wrzucać do kubeczka, skrycie go okradał :)


No i leśne robactwo


wtorek, 25 czerwca 2013

O mały włos ....

Po afrykańskich upałach potrzebny jest deszcz.
I tak się więc stało, polało z dwa dni i o mały włos,
a Sulików znów zmagałby się ze skutkami powodzi.
Pisząc to sytuacja się unormowała, ale prognozy nie są jeszcze wesołe.







czwartek, 20 czerwca 2013

Afrykańskie upały

Niedawno było tak zimno, że trzeba było w piecu jeszcze palić,
ale od paru dni pogoda przyniosła nam wręcz afrykańskie upały.
Trzeba było się ratować w pobliskim Berzdorfer See.


Pomimo takiej pogody, jadąc do lasu zobaczyć, czy są poziomki,
widok wręcz niemożliwy, tyle wody w lesie, że szok.


Wyskoczyłem na łąkę zrobić kilka zbliżeń, z łzami w oczach i cieknącym nosem (alergia na pyłki), parę się udało.





niedziela, 16 czerwca 2013

Wodospad Kamieńczyka

W piątek po obiadku postanowiliśmy gdzieś wyskoczyć,
wybór padł na Szklarską Porębę, dokładniej na wodospad Kamieńczyka.
Pierwsze co przed Szklarską przywitał nas Zakręt Śmierci.



Następnie podjechaliśmy na parking zostawić samochód - 8zł.


Do wodospadu ok 30 min. drogi, ale co ok 100 m budki z pamiątkami


oczywiście w Sulikowie nie ma takich piłeczek, to trzeba było dzieciaki zaopatrzyć :)


Po pół godzinie dotarliśmy do celu.
Wejściówka 5 zeta dorośli i 2,5 dzieci.
Bardzo duże wrażenie, związane ze strachem, na dzieciakach zrobiło zejście.





środa, 12 czerwca 2013

Czerwone maki ...

Pierwszy raz chyba od 3 tygodni wskoczyłem na rower, jakoś pogoda w tym roku oszalała.
Oczywiście trzeba było "skontrolować" pola.
Nie wiem jakie będą zbiory, wszystko gnije. Spotkałem rolnika, był załamany, mówił, że opryskują na grzyba, ale czy to przyniesie jakiś efekt ... zobaczymy.
Oby chleb nie kosztował 20 zł.


Od maków to aż czerwono.





Oczywiście nie mogło zabraknąć małych przyjaciół :)



środa, 5 czerwca 2013

Sulików i kolejne podtopienia

No i stało się, nasza Czerwona Woda zalała nas 2 dni temu.
Padało prawie tydzień, a tak już konkretnie to ostatni weekend i musiało się tak skończyć.
Nie będę opisywać całej sytuacji w gminie i udzielania pomocy poszkodowanym w czasie powodzi jak i usuwania skutków po, bo jeszcze ciśnienie mi nie opadło, ale było FATALNIE !!!
Dobrze, że są jeszcze pomocni znajomi oferujący swą pomoc bezinteresownie. Podziękowania dla nich.
Od noszenia worów to jeszcze mnie wszystko boli, no ale czas żyć dalej.