O mnie

Moje zdjęcie
Sulików, dolnośląskie, Poland
Nazywam się Mariusz Winnicki Fotografuję amatorsko.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Laba :)

Wreszcie długo oczekiwany urlop :)
Ostatnie dni w pracy były dla mnie udręką, nie dość, że pogoda za oknem,
to już nie mogłem się doczekać urlopu.
Wiem, że szybciej on zleci niż się spodziewam,
ale teraz laba, leżenie plackiem... i ładowanie aku :)




Oczywiście, jak wolne to coś musi zepsuć nastrój, tym razem duchota i burze, ale co tam.




Rundka po okolicy i spotkanie myszołowa lub błotniaka, tu zapewne pomoże nam Jacek.



Coś te boćki ostatnio latają mi nad głową, aż się boję :)


Zbliżenie też się udało



Spokój zakłóciła szybko nadciągająca burza, wiałem ze szczerego pola, że hej :)


środa, 23 lipca 2014

Denis rozrabiaka :)

Raczej Denisy :)
Gromadka dzieci w domu i scenariusz filmu jak znalazł.
Parę dni gościły u nas dzieciaki ze szwagierką, razem z moimi to była czwórka właśnie takich "Denisów".
Udało się namówić je do pozowania, nie moja profesja portrety, ale ślad jest :)







I opiekunki


poniedziałek, 21 lipca 2014

Sarenka

Tak sobie marzę, aby już przyszła ciepła jesień i żeby te afrykańskie upały odpuściły.
W dzień nie da się ruszyć, dopiero około 19 można gdzieś się wybrać.
Tak właśnie jechałem rowerem po okolicy i napotkałem sarenką w zbożu,
nawet ona była chyba tym upałem zmęczona, bo za szybko nie zareagowała na mój widok.




Trochę dalej, ale te bardziej rozgarnięte, szybko czmychły :)



Zaczęły się żniwa, a jak żniwa to zaczyna się.....



czwartek, 17 lipca 2014

Duchota

Pogoda ostatnio zmienna jest, raz deszcz, potem słońce.
Bardzo straszna duchota.
Z niecierpliwością czekam na urlop, jeszcze dwa tygodnie ...
Foty dość świeże.




Ostatnio "modne" foty stawów, są na Jacka  i  Arka, to ja też muszę jedno wstawić :)


Pokazały się kurki, dobre do jajecznicy, mniam :)


i nie tylko, fota mojego teścia autorstwa Jacka


Jedno miejsce dla ptaszora ...


... i dla paru zbliżeń.




poniedziałek, 14 lipca 2014

Jeszcze raz boćki

Za tymi kadrami, może nie do końca takimi jakbym chciał,
łaziłem z dwa tygodnie na pobliską łąkę, gdzie raz już natknąłem się na boćki.
Pierwszym razem nie miałem z sobą tele,
teraz uzbrojony w teleociektyw, wreszcie udało mi się zrobić tym bardzo płochliwym ptakom fotki.
Będę długo to pamiętał, bo w pogoni za kadrami,
po kostki w wodzie po ostatnich deszczach, biegałem po łące,
ktoś z boku mógłby wiele sobie o mnie pomyśleć :)








Na tej samej przestrzeni zauważyłem bawiące się lisy,
ale te są jeszcze bardziej bojaźliwe.



Na koniec .............


... kurcze nie wiem co się stało z tą fotą poniżej, na dysku jest ok


czwartek, 10 lipca 2014

Lipcowe pstryki

      Dzisiaj wrzucę dla odmiany parę skrzydlatych upolowanych ostatnio.
Takie ujęcia mi uszły smakiem, że do dziś nie mogę se podarować.
Wszystko przez to, że po okolicy lubię jeździć rowerkiem,
ale jak coś zobaczę, zanim wyskoczę z rowerka i sięgnę po aparat,
jest już  po ptokach.
Przejdźmy jednak do fotek.






Pogromcy czereśni i wiśni w okolicy




Na Arskiego jerzmankowym zbożu wyhodowany :)


Miejsce dla motylka też się znajdzie, póki sezon.


Przez ostatnią noc tak padało, że o mały włos znowu nasza rzeczka nie wylała.